zrzuciłam własne ciuchy. Znalazłam plastikowy worek w szafie, włożyłam do niego .
- Wie, że mieszkamy pod jednym dachem. Po prostu założył.... - Raczej nie - zaoponował Carmichael. Jason schwycił rękami pręty i osunął się na kolana, przyciskając czoło do kraty. Oddech miał przyspieszony jak po długim biegu. Gdyby był człowiekiem, wszedłby w hiperwentylację i zemdlał. Powoli, bardzo powoli odwrócił głowę, jakby nie chciał tego robić. Starał się zmusić Carmichaela, aby go rozwalił. Wolał śmierć niż zwrócenie się przeciwko mnie. To szlachetne z jego strony. Dzięki temu zarobił u mnie sporo punktów.. - Cholera.. Znów energiczny ruch głową, po którym żółte kosmyki włosów przesłoniły jej twarz. Bardzo kobiecy gest. Gdyby nie to, że była nieumarłą, wyglądałaby całkiem atrakcyjnie.. - Sookie? - powiedział Barry.. Uśmiechnęłam się do jedynej czarnoskórej policjantki w Bon Temps.. Ivy wyłożyła połowę podłogi materacami treningowy¬mi, zostawiając wąską ścieżkę od przedsionka do pokojów na tyłach. Przynajmniej raz w tygodniu ćwiczyłyśmy wal¬kę, by nie wyjść z wprawy, ponieważ obie byłyśmy nieza¬leżne i nie wychodziłyśmy na ulice co noc. Niezmiennie kończyło się to tym, że ja stanowiłam spoconą masę siń¬ców, a Ivy nawet nie była zdyszana. Była żywą wampirzy¬cą - równie żywą, jak ja, i miała duszę, jako że została za¬infekowana wirusem wampiryzmu przez wówczas jeszcze żywą matkę.. Narodzenie. Był w czerwono – złoto –czarne paski i wyglądał wspaniale. Wszystko na nim.
-
Kategorie
-
Losowe
- - Nie. – odpowiedziałam. .
- - Sam już nie wiem, w co wierzę - odparł Thaddeus cicho, - Ale wiem jedno... - Urwał. .
- .
- Strona | 185 .
- wewnątrz, rzeczywiście było prawo jazdy. .
- Szybka droga ucieczki, gdyby zaszła taka potrzeba. Poza tym ten pokój ma betonowe .
- Powiedziałam sobie, że jestem odważna i zaradna, ale słowa wydawały się puste. Zaczęłam po omacku posuwać się do przodu, starając się nie potknąć o szczątki na podłodze. Rzeczy czarownic, misy, noże, kawałki kości i rośliny, których nie mogłam zidentyfikować były rozrzucone na polu walki. Niespodziewanie pojawiła się pusta przestrzeń i mogłam zobaczyć przewróconą misę i jeden z noży leżący na podłodze, tuż przy moich stopach. Podniosłam go zanim chmura na powrót wszystko zakryła. Byłam pewna, że nóż miał być użyty w jakimś rytuale – ale nie byłam czarownicą i potrzebowałam go, żeby się bronić. Poczułam się lepiej, kiedy miałam nóż, który zresztą był bardzo ładny i wydawał się bardzo ostry. .
- syntetyczną krwią z przypiętymi plakietkami z napisem “Chętny Dawca.” Zamurowało mnie. .
- Nie zauważyłam, kiedy Afrodyta skończyła obchód całego kręgu, dając wszystkim po kolei upić łyk z kielicha. Pilnie ją śledziłam, mając nadzieję, że gdy wróci do stołu, dostanę jeszcze jeden łyk. Afrodyta uniosła w górę kielich. .
- Przeniosłam wzrok z nagle zamkniętych ust Jenksa na Ivy. Właśnie prowadziłyśmy ciepłą, luźną rozmowę bez gryzienia, bez uaktywniania wampirzej aury i bez strachu. Dlaczego Jenks musiał to psuć? .